Przepisy moje i nie moje, kulinarne sposoby, ciekawostki.
Blog > Komentarze do wpisu
Flaczki po polsku
To lepiej brzmi niż częściej spotykana nazwa (szczególnie w dawniejszych książkach kucharskich) czyli flaki.
W latach minionego ubóstwa  zaopatrzenia sklepów bardzo trudno było kupić surowe produkty do ugotowania tej potrawy.
A propos - czy flaki to zupa?
Różnie są umieszczane przepisy - raz w kategorii zupy, w innych książkach - jako potrawa mięsna.
Dla mnie to jest zupa  w 100%, więc tu się znalazły.
Wracając do  dawniejszych problemów  zaopatrzeniowych - pierwszy raz flaki znalazły się u nas w domu jako gotowa potrawa garmażeryjna (garmażeria - to też temat na osobne opowiadanie).
Patrzyłam jak rodzice jedzą to COŚ, a mnie robiło się niedobrze na sam widok. Na szczęście nie musiałam ich próbować.
Drugie moje spotkanie z flakami nastąpiło  kilkanaście lat później na rodzinnym weselu.
Zjadłam, były pyszne i od tej pory bardzo je lubię.

Czytając  różne przepisy na przyrządzenie flaków doszłam do wniosku, że gdyby ktoś chciał nauczyć się gotować flaki z książek to najpierw musiałby zdecydować się na jeden konkretny - inaczej można całkowicie się pogubić.

Na każdym kroku spotykamy różnice:  moczyć, nie moczyć, zalać wrzącą, zalać zimną wodą, obgotować, sparzyć,  gotować 15 minut, odlać wodę, obgotować kilkakrotnie zmieniając wodę, raz zmienić wodę...
A już czas gotowania - w każdym przepisie inny.
Jedno jest pewne - gotować trzeba długo.

Ja nie jestem aż tak zdeterminowana, żeby przyrządzić flaki z surowego mięsa.
Kupuję półprodukt o nazwie "Flaki gotowane krojone" - w składzie "Żołądki wołowe".
Nazywam to półproduktem, ponieważ te flaki wymagają jeszcze porządnej "obróbki".
Metodą prób i błędów, po kilku podejściach do potrawy , udało mi się wypracować taki przepis.



Składniki:

- 90 dkg  gotowanych flaków wołowych
- włoszczyzna: 2 marchewki, 2 pietruszki, mały seler, 1 por
- 1,5 - 2 l rosołu  wołowego lub  bulionu z kostki
- 1 cebula
-  3 łyżki masła
- 2 łyżki mąki
- przyprawy:  sól, pieprz, ziele angielskie, płaska łyżeczka  mielonego  imbiru , szczypta gałki muszkatołowej, czubata łyżeczka  mielonej  słodkiej  papryki,  liść laurowy, 3 czubate łyżki  majeranku.

Flaki przełożyć do miski, zalać zimną wodą , dokładnie porozdzielać, przepłukać na sicie.
Włożyć do garnka, zalać wrzącą wodą  i gotować 5 minut.  Odlać wodę.
Ponownie zalać świeżą porcją wrzącej wody i gotować 15 minut, odlać wodę i przelać nową, wrzącą wodą na sicie.
W ten sposób pozbędziemy się nieprzyjemnego zapachu, który czasami pozostaje w takich nie płukanych  (a gotowanych już) flakach.

Teraz  zalewamy gorącym rosołem  lub  wrzącą woda i gotujemy na małym ogniu ok. 1 - 1,5 godziny.
Wyparowany rosół  stale uzupełniamy wrzątkiem.
Trudno określić łączny czas gotowania - trzeba sprawdzić.

Flaczki  dobrze ugotowane powinny być tak miękkie, żeby można je było w palcach rozetrzeć.

W osobnym naczyniu w małej ilości wody  z dodatkiem  1 łyżki masła gotujemy włoszczyznę.
Gdy warzywa są miękkie dodajemy razem  z wywarem do  flaczków.
Cebulę drobno siekamy w kostkę i z 2 łyżek mąki i 2 łyżek masła  przyrządzamy jasną zasmażkę: na maśle dusimy cebulę na złoty kolor, zasypujemy mąką i rozprowadzamy  rosołem z flaczków, żeby nie powstały grudki.
Następnie wlewamy do garnka z flaczkami.
Dodajemy wszystkie  przyprawy (dopiero teraz  solimy)  - majeranek przed wrzuceniem do garnka rozcieramy w dłoniach.
I gotujemy na małym ogniu 20 minut.

Do flaczków podaje się różne dodatki. Są to pulpety, knedle z ziemniaków...
Ja wyjątkowo do tej zupy podaję pieczywo.

Smacznego!



poniedziałek, 19 stycznia 2009, pela910
Komentarze
2009/01/19 17:39:08
Przepisy na flaczki powinny być oznaczone 'Tylko dla widzów o silnych nerwach'. Koszmar nad koszamami. :-D Ale doceniam ciężką pracę i ładne podanie. Poza tym co nas nie zabija to nas wzmacnia... Zatem może kiedyś dla wzmocnienia przełamie się i zjem cały talerz.. :-D
-
2009/01/19 21:23:40
Uwielbiam flaczki ;)
-
2009/01/20 00:44:42
dla osob o mocnych nerwach
mam pytanie: jezeli kupuje zoladki w calosci to jak je przygotowac - pokroic pociac nie wiem co?
-
Gość: , ptcnat.era.pl
2009/01/20 10:09:48
Flaczki na weselu...
Potem zmrożona wódka...
Poezja!
-
Gość: smakosz, dpe62.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/01/20 10:27:15
Najlepiej gotować w szybkowarze. Sprawdzone
Oczywiści majeranek i gałka to podstawa przyprawiania flaków
-
2009/01/20 10:29:33
Pierwszy raz do zjedzenia domowych flaczków "zmusiła" mnie mama koleżanki. Baaaardzo byłam nieufna, ale okazały się pyszne:) Teraz od czasu do czasu kupuje mrożone. Chyba dojrzałam do zrobienia takich domowych:)
-
2009/01/20 11:44:16
Cieszę się, że są amatorzy flaczków.
Świetnie - przecież to jest nasze, staropolskie danie, znane od wieków. No i ta zimna wódeczka - też lubię!
Smakosz - to cenna informacja o szybkowarze, dziękuję - nie pomyślałam, żeby tak spróbować, a rzeczywiście ile czasu oszczędza.
Fatimo - czy myślisz o żołądkach wołowych w całości, czy drobiowych?
Napisz, mam dokładne przepisy, jak postępować z surowymi flakami, więc wtedy zamieszczę
-
2009/01/20 16:15:36
ja kupuje w rzezni zoladk (baranie lub wolowe)i w calosci (nadziewam je roznymi roznosciami - to sa takie potrawy tunezyjskie) rzecz w tym ze raz probowalam zrobic flaczki i sie strasznie nameczylam bo pokrojenie/pociecie w paski to praca bardzo ciezka na wiele godzin
dlatego sie zastanawiam czy nie ma latwiejszego sposobu niz ten ktory ja wybralam: moze lepiej najpierw obgotowac je w calosci a jak zmiekna dopiero kroic? jak myslisz?
a przepisami podziel sie chetnie wyprobuje cos nowego...
-
Gość: gość, 87-205-167-150.adsl.inetia.pl
2009/01/20 21:28:57
Pieczywo to nie jest wyjątek, a w 90% typowy dodatek. Tylko na litość, po co TA MĄKA???
-
Gość: Ludwik, actf137.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/01/20 23:48:25
Oj, Fatimo, tak się nie robi. Próbowałaś pokroić surowy flak?. Flak surowy należy odgotować, zmieniając trzy razy wodę a następnie ostudzić i wtedy pokroić.
-
Gość: amator, mail.uprp.pl
2009/01/21 12:40:33
a ja uwielbiam tłuczone ziemniaki zalne flakami. Pyszności!
-
2009/01/25 12:47:33
Napisałam, że wyjątkowo podaję pieczywo - w odniesieniu do moich wcześniejszych wpisów dotyczących dodatków do zup.
Ja nie uznaję jedzenia pieczywa do każdej zupy - mam dosłownie kilka wyjątków.
To właśnie flaczki.
A mąka w formie zasmażki według mnie poprawia smak - jest swego rodzaju "spoiwem" i powoduje, że wywar nie jest tylko wodą.

Fatimo - wszystkie książki podają sposób postępowania z surowymi flakami kupowanymi u rzeźnika. Myślę jednak, że można ten sposób zastosować do żołądka - raz możesz spróbować i sprawdzić w praktyce.

Surowe flaki trzeba dobrze oczyścić, wymyć, namoczyć w zimnej wodzie.
Potem trzy razy zagotować- za każdym razem zmieniać wodę i przelewać zimną wodą.
Potem gotować 4 - 5 godzin, aż będą zupełnie miękkie.
Wtedy dopiero pokroić i połączyć z ugotowanym osobno rosołem, doprawić itd

Zimowy Festiwal Zupy - podsumowanie