|
Blog > Komentarze do wpisu
Śledzie po fińsku
Kolejną kupioną właśnie porcję śledzi chciałam przyrządzić według przepisu rodem z Finlandii
![]() Tym razem postanowiłam oprzeć się na słowie drukowanym i poszukałam w książkach, które mam w domu. W cienkiej książeczce T. Nowak "Śledzie na 100 sposobów" znalazłam ten przepis. Przyjmując jednak zasadę ograniczonego zaufania do różnych źródeł - szczególnie jeśli chodzi o nazewnictwo potraw - zaznaczam, że nie wiem czy Finowie znają ten sposób. Składniki: - 8 filetów śledziowych - 1/2 szklanki mleka - 1 szklanka śmietany - 1 cebula - 1 puszka zielonego groszku - 1 łyżka ostrej musztardy - 2 łyżeczki curry - 1 łyżeczka soku z cytryny - 1,5 łyżeczki cukru pudru - 2 łyżki posiekanej natki pietruszki Patrząc na składniki nie widzimy właściwie tutaj nic oryginalnego. Takie sosy robi się i w naszej kuchni. Jedynym obcym dla mnie elementem jest tutaj cukier puder. Dotychczas nie używałam cukru pudru do śledzi. Ostrą musztardę też musiałam kupić na tę okazję, bo właśnie w domu zabrakło. W sklepie mąż bez namysłu sięgnął po słoiczek z musztardą ...rosyjską, bo ta wydała mu się najbardziej ostra. Musiałam mu więc powiedzieć do jakiego przepisu jest mi ona potrzebna. Biorąc pod uwagę historyczne zaszłości uznałam, że nawet w kuchni rosyjska musztarda do fińskich śledzi zupełnie nie pasuje. Przygotowanie: Śledzie odfiletować i zalać mlekiem na 6 godzin. Ja kupiłam filety typu "matjas", więc moczyłam tylko 1 godzinę. Po namoczeniu pokroić w dzwonka. Sos: Cebulę obrać i posiekać w bardzo drobną kostkę, natkę pietruszki umyć i również posiekać. Śmietanę wymieszać z cukrem pudrem, cebulką, musztardą, curry, sokiem z cytryny i natką pietruszki. Na półmisek wyłożyć groszek - ułożyć na nim śledzie, polać sosem. Przykryć i wstawić do lodówki na kilka godzin. środa, 28 stycznia 2009, pela910
|
|