piątek, 06 lutego 2009
Przeprowadzka
To jest mój ostatni wpis pod tym adresem. Z różnych powodów, głównie problemów technicznych, postanowiłam przenieść moją kuchnię w inne miejsce. Jeszcze tam jest pusto i można co najwyżej urządzić parapetówkę, ale zapraszam. Będę tutaj: Zapiski kuchenne Peli
wtorek, 03 lutego 2009
Golonka w piwie z zasmażaną kapustą.
I znowu wzięłam się za danie, którego nigdy wcześniej nie robiłam. W tym przypadku ze względów estetyczno - kalorycznych . Jakoś nie miałam ochoty na taką bombę tłuszczową (wzrokowo i smakowo). Kiedy jednak przeglądałam przepisy do czeskiego tygodnia , nieopatrznie wyrwało mi się głośno "golonka w piwie". Na reakcję męża nie musiałam długo czekać: "kiedy ja ostatni raz jadłem golonkę?!" Wypowiedziane tonem żałosno - refleksyjnie - tęsknym. Udało mi się kupić "chude" golonki - jeśli to w ogóle możliwe. I przygotowałam je według sposobu podanego przez R. Makłowicza w wędrówce "Czeski smak" ![]() Ten sposób przyrządzenia golonki ma niewątpliwą zaletę - minimalny nakład pracy. Za to maksymalny nakład energetyczny w postaci pracy piekarnika. Jeśli jeszcze będę robić coś tak długotrwałego ( a nie wymagającego dodatkowych zabiegów w trakcie), to muszę przypomnieć sobie o moim szybkowarze, który stoi nie używany od dość dawna. Składniki: - 3 małe golonki wieprzowe - 1/2 szklanki wody - 1/2 szklanki jasnego piwa - przyprawy: sól, pieprz czarny mielony, przyprawa do potraw z grilla - 1/2 kg kiszonej kapusty - kilka ziaren czarnego pieprzu i ziela angielskiego, liść laurowy - 1 łyżka tłuszczu - 1 łyżka mąki Golonki dokładnie umyć i osuszyć. Dobrze natrzeć solą i pozostałymi przyprawami. Ułożyć w naczyniu żaroodpornym, wlać wodę i i piwo. Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec pod przykryciem 2 godziny w temp. 220 stopni, co jakiś czas polewając sosem. ![]() Kapustę posiekać, włożyć do garnka, zalać wrzącą wodą, dodać przyprawy i gotować do miękkości (ok. 1 godziny). Na patelni rozgrzać tłuszcz , zasmażyć z mąką, rozprowadzić niewielką ilością wody z kapusty i wlać do garnka. Dobrze wymieszać i zagotować. Bardzo niezdrowe, ale bardzo smaczne. Można podawać z ziemniakami (pieczonymi), my zjedliśmy z chlebem - popijając zimnym piwem (koniecznie). ![]()
niedziela, 01 lutego 2009
Gulasz piwny
Głównym daniem naszego dzisiejszego obiadu był gulasz piwny. ![]() Jego przyrządzenie to dla mnie sama przyjemność, ponieważ taki rodzaj mięsa w sosie robię bardzo często. Do klusek na parze i do klusek kładzionych. Nie jest to oczywiście jeden przepis - mogę powiedzieć, że za każdym razem to trochę inny zestaw składników i różne wariacje na temat "mięso w sosie". Dzisiaj był to gulasz zrobiony w oparciu o "Leksykon przepisów" Składniki: - 50 dkg mięsa wieprzowego (szynka) - 1 łyżka czerwonej papryki - 2 duże cebule - 3 łyżki oleju - 1 łyżeczka kminku - 1 butelka jasnego piwa - 1 kromka zwykłego razowego chleba (dałam dwie kromki) - sól, pieprz czarny mielony Mięso pokroić w kostkę, oprószyć papryka, dobrze wymieszać. Cebulę pokroić w kostkę i zrumienić na oleju. Dodać mięso i stale mieszając smażyć 10 minut. Posypać kminkiem, wlać połowę piwa, przykryć i dusić 45 minut na małym ogniu. Chleb pokruszyć bardzo drobno, dodać do mięsa i wlać resztę piwa. Gotować jeszcze 15 minut. Doprawić solą i pieprzem. Gulasz udał się bardzo dobrze - sos osiągnął idealną konsystencję. Do takiego obiadu zawsze lubię surówkę - w tym charakterze wystąpił kiszony ogórek z cebulką (z dodatkiem oleju słonecznikowego). Oczywiście do picia zostało specjalnie zakupione piwo z Czeskich Budziejowic. Houskove knedliky
Ze wszystkich dodatków do mięs najbardziej lubię mączne pychotki czyli kluski, makarony, knedle, pierożki.To wyrobione smaki dzieciństwa.Ziemniaków nie lubię obierać, a ryżem do mięsa się nie najem.Dlatego już dawno zaplanowałam knedliki na niedzielny obiad w trakcie tygodnia kuchni czeskiej. ![]() Robiłam je pierwszy raz i nie jestem do końca zadowolona z ciasta, ale następny na pewno będzie lepszy. Mam w planach następne razy, choćby po to, żeby osiągnąć wysoki knedlikowy poziom. Knedliki zrobiłam według przepisu M. Kuronia Składniki: - 40 dkg mąki pszennej - 2 czerstwe bułki - 2 łyżki masła - 1 całe jajko - 250 ml wody gazowanej - pół łyżeczki proszku do pieczenia - sól Bułki otrzeć na tarce ze skórki, pokroić w bardzo drobną kostkę i podsmażyć na maśle. ![]() Tutaj chyba tkwi przyczyna kłopotów z wyrobieniem. Podsmażona bułka nie chciała za bardzo się połączyć z ciastem. I chyba w następnych wersjach zrezygnuję z podsmażania bułek. Mąkę przesiać do miski, wlać do niej wodę, dodać jajko, proszek do pieczenia i szczyptę soli. Wyrobić ciasto przy pomocy łyżki, aż zacznie odchodzić od łyżki. Do tego momentu jest to ciasto podobne do ciasta na kluski kładzione. Na koniec dosypujemy podsmażoną bułkę. Mieszamy ciasto, przykrywamy ściereczką i odstawiamy na 30 minut. Po tym czasie formujemy z ciasta walcowate knedle i wkładamy do garnka z wrzącą, osoloną wodą tak, żeby się całe zmieściły. Z tej ilości ciasta zrobiłam dwa knedliki. Gotujemy 15 minut, przewracamy na drugą stronę i gotujemy dalsze 15 minut. To ugotowany już knedlik. ![]() Knedliki oczywiście zostały zaplanowane razem z mięsem i dużą ilością sosu.
sobota, 31 stycznia 2009
Czeska zupa czosnkowa
(w chlebowej pięcie)
Tydzień kuchni czeskiej, który zaproponowała Mysza_Klapsiara jest świetną okazją do zapoznania się z nieznaną ( dla mnie) kuchnią. A tak jest w moim przypadku. Nigdy nie byłam w Czechach jako Republice Czeskiej. I nie miałam okazji spróbować miejscowych specjałów. W latach 70- tych przejeżdżaliśmy tranzytem przez Czechosłowację. W jakiejś miejscowości zjedliśmy śniadanie w barze samoobsługowym czy też gospodzie o wyglądzie i klimacie naszego GS- u Tylko zaopatrzenie było nieporównywalne. Szokiem był dla nas talerz śniadaniowy dla jednej osoby - z kilkoma rodzajami wędliny ( w tym szynka). A u nas wtedy żelazną propozycją śniadaniową w barze (mlecznym lub dworcowym) była bułka z zeschniętym żółtym serem lub cienkim plasterkiem marnej kiełbasy. Drugim szokiem był taki obrazek: weszły dwie dziewczyny w wieku 15 - 16 lat. Każda zamówiła duży kufel piwa, usiadły przy stoliku, spokojnie wypiły piwo i chyba poszły do szkoły (to było w maju). ![]() Na początek wybrałam oczywiście zupę czosnkową, ponieważ mam w domu całkowicie uzależnionego "czosnkożercę". No i czosnku kilka warkoczy. Ugotowałam zupę w oparciu o przepis M.Kuronia ze strony Przyjemność gotowania. Zmieniłam tzn. wydatnie zwiększyłam ilośc czosnku oraz formę podania zupy. Nie miałam możliwości kupienia naprawdę małych okrągłych chlebków, zresztą dla mnie byłaby to za duża porcja. Zrobiłam więc miseczki chlebowe z piętek (inaczej przylepek) podłużnego chleba. A ponieważ są to dość okazałe kawałki , więc nie piętki, ale "pięty" - stąd nazwa zupy. Składniki: - 1 cebula - 5 dużych ząbków czosnku - 1 litr wywaru z kostku bulionowej (wołowej) - 1 łyżka oleju - 2 jajka - sól, pieprz - chleb Z chleba wybrać miękisz. ![]() Cebulę pokroić w kostkę, czosnek posiekać i smażyć w garnku na oleju aż do zeszklenia. Zalać gorącym wywarem i chwilę pogotować. Włożyć do wywaru chleb i zmiksować. Tu nastepuje moment kulminacyjny - dodanie jajek. Ja zdjęłam garnek z ognia, jajka dokładnie roztrzepałam w osobnym naczyniu i wlałam je powoli do garnka jednocześnie miksując zupę. Następnie postawiłąm garnek na ogniu i zagotowałam stale mieszając trzepaczką. Doprawiłam solą i pieprzem. Chlebowe pięty włożyłam do kokilek, żeby się nie kiwały i wlałam do nich zupę.
piątek, 30 stycznia 2009
czwartek, 29 stycznia 2009
Kanapki tostowe z łososiem
Na piątkowe śniadanie pyszne połączenie serka z łososiem na chrupiącym chlebku. ![]() Składniki: - białe pieczywo na zakwasie - kremowy serek śmietankowy - łosoś wędzony - czerwona cebula - kapary w occie winnym Kromki chleba opiec w tosterze. ![]() Posmarować serkiem, położyć plasterki łososia, krążki cebuli, na końcu kapary. Kilka prostych ruchów, a efekt smakowy wyśmienity.
środa, 28 stycznia 2009
Śledzie po fińsku
Kolejną kupioną właśnie porcję śledzi chciałam przyrządzić według przepisu rodem z Finlandii ![]() Tym razem postanowiłam oprzeć się na słowie drukowanym i poszukałam w książkach, które mam w domu. W cienkiej książeczce T. Nowak "Śledzie na 100 sposobów" znalazłam ten przepis. Przyjmując jednak zasadę ograniczonego zaufania do różnych źródeł - szczególnie jeśli chodzi o nazewnictwo potraw - zaznaczam, że nie wiem czy Finowie znają ten sposób. Składniki: - 8 filetów śledziowych - 1/2 szklanki mleka - 1 szklanka śmietany - 1 cebula - 1 puszka zielonego groszku - 1 łyżka ostrej musztardy - 2 łyżeczki curry - 1 łyżeczka soku z cytryny - 1,5 łyżeczki cukru pudru - 2 łyżki posiekanej natki pietruszki Patrząc na składniki nie widzimy właściwie tutaj nic oryginalnego. Takie sosy robi się i w naszej kuchni. Jedynym obcym dla mnie elementem jest tutaj cukier puder. Dotychczas nie używałam cukru pudru do śledzi. Ostrą musztardę też musiałam kupić na tę okazję, bo właśnie w domu zabrakło. W sklepie mąż bez namysłu sięgnął po słoiczek z musztardą ...rosyjską, bo ta wydała mu się najbardziej ostra. Musiałam mu więc powiedzieć do jakiego przepisu jest mi ona potrzebna. Biorąc pod uwagę historyczne zaszłości uznałam, że nawet w kuchni rosyjska musztarda do fińskich śledzi zupełnie nie pasuje. Przygotowanie: Śledzie odfiletować i zalać mlekiem na 6 godzin. Ja kupiłam filety typu "matjas", więc moczyłam tylko 1 godzinę. Po namoczeniu pokroić w dzwonka. Sos: Cebulę obrać i posiekać w bardzo drobną kostkę, natkę pietruszki umyć i również posiekać. Śmietanę wymieszać z cukrem pudrem, cebulką, musztardą, curry, sokiem z cytryny i natką pietruszki. Na półmisek wyłożyć groszek - ułożyć na nim śledzie, polać sosem. Przykryć i wstawić do lodówki na kilka godzin.
poniedziałek, 26 stycznia 2009
BU GU GI
Biorąc udział w tym symbolicznym powitaniu Roku Wołu chciałam wypróbować nowy przepis na wołowinę. Chciałam również, aby w składnikach były elementy sezamowe. ![]() Na stronie kuchnia.tv trafiłam na ten przepis mięsno - sezamowy, który oczywiście wybrałam ze względu na śmieszną nazwę. ![]() Kiedy przygotowane mięso wstawiłam do lodówki zaczęłam przyglądać się dokładniej przepisowi i całej stronie. Dotychczas nie korzystałam jeszcze z niej, miałam tylko adres wstawiony w zakładkach. Nie mam tego kanału tv u siebie, więc nie oglądałam żadnego z programów polecanych na stronie. Chcąc bliżej poznać, w jakiej to audycji był ten przepis podany weszłam na forum, poczytałam opinie internautów i.... dosłownie włos mi się zjeżył. Przygniatająca ilość negatywnych opinii, krytyka formuły programu, totalna krytyka prowadzącego (bardzo szeroka gama zarzutów), aż do złej oceny poziomu higienicznego tej kuchni. Przyznam, że bardzo mnie to zniesmaczyło - dosłownie i w przenośni. To kolejna lekcja poglądowa dotycząca korzystania z wirtualnych przepisów. Oczywiście przepis nic nie jest winien, że został podany w taki sposób. Jednak źródło pochodzenia ma dla mnie znaczenie. Inaczej się odbiera ten sam przepis podany w pięknej formie graficznej, a inaczej wydrukowany na szarym papierze gazetowym, z przesuniętym drukiem w linijkach. Ale cóż... - mięso siedzi w lodówce, więc już dokończę gotowanie. Podaję oryginalną wersję przepisu - obok moje uwagi na bieżąco Składniki: - 200 g mięsa wołowego (ja kupiłam udziec) - 2 średnie cebule - 2 średnie marchewki - 4 pieczarki - 300 ml coca-coli - 50 ml sosu sojowego - 1 łyżeczka oleju sezamowego - 1 łyżka cukru - szczypiorek, sezam do dekoracji
Bardzo dokładnie szarpać mięso nożem - raczej nie szarpię mięsa nożem, ale wykonałam czynności, które można chyba tak nazwać. Pokroić w plastry cebule,
marchewki, pieczarki i dodać do mięsa. ![]() Wszystko zalać coca-colą i sosem sojowym, dodać olej sezamowy, cukier. ![]() Należy zostawić w lodówce na 2 godziny. Następnie gotować na patelni. - nie podano choćby przybliżonego czasu gotowania, ani wskazówki, czy gotować pod przykryciem. Kiedy cola-cola się poważnie zredukuje dodać pocięty w plasterki czosnek. - nie był podany w składnikach Odparować aż Bu gu gi będą wilgotne, ale nie mokre. Na dnie patelni powinno być tylko trochę tłuszczu i ewentualnie śladowe ilości coca-coli. Potrawę udekorować drobno posiekanym szczypiorkiem i sezamem. - jakim sezamem? chyba prażonym Podawać z białym ryżem. Wnioski z gotowania: - gotować 30 minut pod przykryciem, później bez przykrycia - dla mnie potrawa zbyt słodka, chyba cukier jest zbędny - szczypiorek mi nie pasuje Oczywiście chętnie poznałabym pochodzenie tej potrawy i jej nazwy... może ktoś wie. ![]() Kanapki tostowe
Do Sezamowego Tygodnia dobiegłam niestety z lekkim opóźnieniem. ![]() Jeszcze nigdy nie używałam w swojej kuchni żadnego składnika pochodzącego od sezamu. Tak się złożyło, że nie robiłam potrawy, do której potrzeba czegoś sezamowego. Zupełnie nie zorientowana w temacie musiałam zacząć od kolejnego douczenia się. Słowo "sezam" wywołuje u mnie jedyne skojarzenie z mroków przeszłości - to sezamki czyli małe prostokąciki, pakowane jak herbatniki w paczuszki, sprzedawane na głównej ulicy przez handlarzy. Wystawiali ten towar na murku witryn sklepowych obok sznurowadeł do butów i pumeksu do pięt. Nie wiem, czyjej produkcji były te sezamki - czy to produkt handlu uspołecznionego, czy też prywatny import z zagranicy. A rzecz się miała na ulicy Piotrkowskiej w Łodzi. Douczona teoretycznie, że jest olej, ziarna, pasta... zaczęłam od najłatwiejszego przepisu. Chciałam poznać tahini czyli pastę sezamową. Przepis znalazłam na stronie kuchnia.tv z programu "Kuchnia Billa" Składniki: - białe pieczywo na zakwasie - tahini (pasta sezamowa) - pomidor - natka pietruszki - sok z cytryny - sól i pieprz Kromki chleba opiec w tosterze. Każdy tost posmarować pastą tahini, ułożyć plasterek pomidora, posypać natką pietruszki. Doprawić solą, pieprzem i skropić sokiem z cytryny. ![]() Oczywiście to żadna oryginalna potrawa, prosta kanapeczka z minimalnym stopniem trudności , ale w tym przypadku poznałam kolejny nowy składnik i sposób jego zastosowania. Już nie mówiąc o najważniejszym - nowym smaku...
niedziela, 25 stycznia 2009
Podsumowanie Festiwalu Zupy - baner
Jeśli ktoś ma ochotę wstawić baner do obu części podsumowania na swojego bloga, to może pobrać poniżej wpisany kod.
<a href="http://smakiprzysmaki.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?519146">
sobota, 24 stycznia 2009
Muffinki rumowe
Tak wygląda mój debiut muffinkowy. Bardzo mi się spodobał pomysł Muffinkowej soboty, bo mnie wreszcie zmobilizował do działania. Wielokrotnie trafiałam na blogowe wpisy o muffinkach, ale kończyło się na czytaniu. I co najwyżej mogło mi się rymować z "O Muminkach". Przed pierwszym podejściem w muffinkowym temacie odwiedziłam kilka blogów, poczytałam, obejrzałam zdjęcia. Wszystkie przepisy zachęcające - czytając ma się wrażenie, że te muffinki to właściwie szast, prast i robią się same. I wszystkie jakimś cudem wyrośnięte w odpowiednim kształcie. Tak podniesiona na duchu zrealizowałam pewien przepis znaleziony w noworocznym numerze gazetki telewizyjnej "Tele świat". Oczywiście w trakcie trzeba było wprowadzić w przepisie pewne zmiany - podaję moją wersję (po wykonaniu). Składniki: - 20 dkg dowolnych owoców kandyzowanych (ja dałam ananasa) - 10 dkg rodzynek - 6 łyżek rumu ( użyłam więcej) - 6 dkg masła - 1 jajko - 28 dkg jogurtu - 60 ml mleka - 5 dkg cukru - 1 torebka cukru waniliowego - szczypta soli - 1 łyżka proszku do pieczenia - 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej - 10 dkg cukru pudru - orzeszki pistacjowe do posypania Rodzynki skropić 3 łyżkami rumu. Owoce pokroić (ja nie pokroiłam, kostki ananas nie były zbyt duże). Masło roztopić w rondelku. W jednym naczyniu połączyć masło z jajkiem, jogurtem i mlekiem. W drugim naczyniu wymieszać mąkę, cukier, cukier waniliowy, sól, proszek do pieczenia i sodę. Składniki suche porcjami wsypywać do mokrych, wymieszać łyżką na gładkie ciasto. Dodać owoce i połowę rodzynek. Ciasto przełożyć do natłuszczonych foremek (wysmarowanych masłem). Moja foremka, wyciągnięta z zakamarków kuchennych (i nigdy jeszcze nie używana), chyba nie jest najlepsza dla muffinek - ale innej nie mam. ![]() Muffinki piekły się 25 minut (sprawdzałam patyczkiem) w temperaturze 200 C. I może z powodu foremki nie osiągnęły pożądanego wyglądu - upiekły się piękne talerze latające dla Ufoludków. Teraz przyszła pora na lukier. Po odważeniu odpowiedniej ilości cukru pudru, dodałam podaną w przepisie resztę rumu, wymieszałam i otrzymałam lukrową kluchę. W praktyce dodałam jeszcze kilka łyżek rumu, ale lukier wyszedł bardzo ładny. Kleksami lukru udekorowałam moje ufo- muffinki, posypałam posiekanymi pistacjami i resztą rodzynek. Może nie wyglądają modelowo, ale smakowały. Jak na debiut chyba nie najgorzej wyszły... ![]()
środa, 21 stycznia 2009
Zimowy Festiwal Zupy - Podsumowanie cz.2
Marchwiowa z imbirem - Agnieszka Norweska koperkowo - ziemniaczana z łososiem - Zemfiroczka Norweski krem kartoflany - Tilianara Ostra zupa marchewkowo - kolendrowa - Tatter Paryska zupa zimowa - Fatima Passatelli in brodo - Anna Marta "Dobre bo smaczne!" Pikantna zupa pomidorowa z chińskim akcentem - Pela Pomidorowa na baranku - Fatima Pożywna zupa fasolowa z czosnkiem i makaronem - Agatka Pożywna zupa jarzynowa na duży mróz - Agatka Richta - zupa tunezyjska - Fatima Rosół - Pela Rosół krewetkowy z suszoną śliwką i makaronem Somen - Asia "Kwestia smaku" Rosół z kury - Abbra "Moje kucharzenie" Rosół wołowo - drobiowy - Aga9999 Rosół wołowy z kluseczkami kładzionymi - Poswiatka Ryżowo - cieciorkowa z bazylią - Zemfiroczka Sezamowa zupa azjatycka z makaronem - Tilianara Słodko pikantna zupa z orkiszem, jęczmieniem i groszkiem - Ela "My best food" Sycąca zupa jarzynowa - Martek08 "Słodko słony" Szwedzka zupa serowa - Pela Khlong tom yam. Tajlandzka - Zawszepolka Waniliowo - sezamowa zupa mleczna - Fatima Wegetariańska zupa pieczarkowa - Anooshka Wojskowa grochówka - Gosi@ Zielona zupa z ryżem - Fatima Ziemniaczanka z włoską nutą - Kawusia "Kawusia35" Zimowa zupa dyniowo - ziemniaczana - Anooska Zimowa zupa po chińsku - Andzia-35 "Pyszne jedzonko" Zimowa zupa rozgrzewająca - Bea "Moja kuchnia" Zimowo - wiosenna zupa - Olciaky Zupa bananowa - Olalala77 "Pieczenie na słodkie brzmienie" Zupa bananowa z mleczkiem kokosowym - Aga-aa Zupa brokułowa z kurczakiem - Martek08 Zupa brokułowo - groszkowa - Zemfiroczka Zupa cebulowo - szałwiowa z kluskami - Olasz Zupa cebulowa z grzankami i serem gruyere - Krokodyl "Pomarańcza i Imbir" Zupa chłopska - Dorota Zupa czosnkowa - Fatima Zupa - krem czosnkowa z grzankami - Margot "Kuchnia Alicji" Zupa dyniowo - topinamburowa - Bea Zupa fasolowa - Wedelka "Kuchenne wzloty i upadki młodej mężatki" Zupa grochowa plus - Ptasia "Coś niecoś" Zupa gulaszowa - Karolka Zupa imperatorska alias "Zuppa imperiale - Anna Marta Zupa kalafiorowa z serem pleśniowym - Lisiczka_bez_ kitki "Coochnia" Zupa karaibska ze słodkich ziemniaków - Karolcia "For the Body and Soul" Zupa krem marchewkowo - cukiniowy - Monia Zupa krem z dyni - Anna Marta Zupa krem z grochu i fasoli - Anecik "Zrób i schrup" Zupa krem z kukurydzy - Aga-aa Zupa krem z pieczarek - Anecik Zupa krem z ziemniaków - Kuchareczka "Moja książka kucharska" Zupa meksykańska - Komarka "Every Cake You Bake" Zupa na groszku z puszki - CafePodróż Zupa Nic - Kuchareczka Zupa paprykowa z kurczakiem - Lisiczka Zupa pieczarkowa - Ewa Zupa pieczarkowa - Pela Zupa piernikowa - Olalala77 Zupa pizza - Andzia-35 Zupa pomarańczowo - kokosowa - N_zak Zupa pomidorowa italska - Truscaveczka Zupa porowa z omletem serowym - Edysia "Przy kuchennym stole" Zupa rybna z krewetkami i kukurydzą - Pinos "Piniowe orzeszki" Zupa rzodkwiowa - Dobromiła Zupa soczewicowo - owsiana - Agnieszqa "Zapraszam do stołu" Zupa tajska - Wedelka Zupa warzywna - Lisiczka Zupa z czerwonej fasoli z czerwonym winem - Krokodyl Zupa z czerwonej soczewicy - Kuchareczka Zupa z czerwonej soczewicy z podgrzybkami - Ewa Zupa z dyni i pomarańczy - Krokodyl Zupa z grochu - Artsoppa - Grumko "Kuchnia Ireny i Andrzeja" Zupa z guacamole - paląca - Krokodyl Zupa z grzybów leśnych z kiełkami - Dorota Zupa z kalafiora - Blomkalsuppe - Grumko Zupa z kapusty brukselki - Pela Zupa z mango - Komarka Zupa z soczewicy - Andzia-35 Zupa z soczewicy z grzankami - Monia I przepis dodatkowy - opublikowany wcześniej, przed Festiwalem - ugotował i poleca Krzysiek Zupa pomidorowa z pieczonych pomidorów z bazylią, octem balsamicznym i sosem Worcestershire Jeszcze raz dziękuję wszystkim za udział w zabawie, a także za wszystkie uwagi, komentarze i miłe słowa, które od Was otrzymałam. Jeśli zdarzyły się w tym podsumowaniu jakieś pomyłki z mojej strony lub zabrakło zgłoszonego przepisu, to bardzo proszę o wiadomość na mój adres e-mailowy. (W czasie trwania zabawy miał miejsce atak spamów na pocztę, co mogło spowodować zaginięcie wiadomości). Zimowy Festiwal Zupy - Podsumowanie
We
wspólnym gotowaniu zup wzięło udział 56 blogujących miłośników sztuki kulinarnej ,
przygotowując 124 przeróżne potrawy mieszczące się w tej kategorii. To naprawdę różnorodny i bogaty wachlarz propozycji - od tradycyjnej zupy poprzez potrawy egzotyczne do eksperymentalnych poszukiwań. Na podstawie informacji nadesłanych do mnie bezpośrednio oraz Waszych wpisów do akcji na Durszlaku sporządziłam listę zup. Nazwa potrawy jest aktywnym linkiem bezpośrednio do przepisu. Przy pierwszym (alfabetycznie) przepisie każdego autora podaję tytuł jego bloga. Podając autora kierowałam się nickiem na blogu. Ze względów technicznych musiałam podzielić listę na dwie części. Afrykańska zupa fistaszkowa - Anooshka "Kaloorexi" Aksamitna zupa grzybowa z szynką - Gosi@ "Salt & Pepper" Albertówka czyli zupa na winie - Truscaveczka "Truscaveczka pichci" Arabska zupa jarzynowa - Beata "Człowiek jest tym, co zje..." Aromatyczna zupa z kurczakiem - Adrijah "Red and Pale" Barszcz czerwony - Anooshka Bogracz...wegetariański - Olasz "Przy dużym stole" Brokułowa ze Stiltonem - Tatter "Palce lizać!" Bulion z jajkiem - Fatima Umm Hurajra "Polska muzułmanka w Paryżu" Bulion warzywny de lux - Tilianara "Kuchnia Szczęścia" Czerwony barszczyk z pieczarkowymi bułeczkami - Pela "Zapiski kuchenne" Dyniowo - pieczarkowy krem - Gosi@ Emigrancka - szczawiowa - Zawszepolka "Around the Kitchen Table" Fasolowo - cieciorkowa - Fatima Fiskesuppe - zupa rybna - Gudeli "Ciacha i inne pyszności" Flaczki po polsku - Pela Flaczki wrocławskie - Kass "Smaki i aromaty" Gęsty krem z brokułów - Aga-aa "Eksperymentalnie" Grochówka - Aga9999 "Zapiecek" Gulaszowa - MałaMi "Siła w smaku!" Jaglana zupa ze śliwkami - Agnieszqa "Zapraszam do stołu" Jogurtowa zupa mleczna - Fatima Kalafiorowa zupa krem z grzankami - Agatka "Twoje & Moje" Kapuśniaczek - Dorota "Karteluszki kulinarne Doroty" Kapuśniak Balsamico - Tiilianara Kapuśniak ze słodkiej kapusty - Kass Kapuśniak z kapusty włoskiej - Monia "GastroMonia" Kapuśniak z kiszonej kapusty - Pela Kapuśniak z wiejską kiełbasą - Evelvas "Smak domu" Kartoflanka na ostro - Fatima Kartoflanka z kukurydzą - Mysza_klapsiara "Kolor i smak" Kasza na mleku z jabłkiem i orzechami - Fatima Kaszka manna - Olciaky "Internetowa cukierenka Olcik" Klasyczna zupa cebulowa - Krzysiek "Simple Cooking Pleasures" Korzenna zupa jabłkowa - CafePodróż "PiknikExpress" Krem pieczarkowy - Karolka "Przysmaki Karolki" Krem pieczarkowy - Krzysiek Krem z czarnej fasoli z kukurydzą - Zemfiroczka "Historie kuchenne" Krem z pomidorów po jagnowemu - Agnieszka "Kucharzenie Jagny" Krem z zielonego groszku - Karolka Kremowa zupa jarzynowa z imbirem - Gosi@ Kremowa zupa pieczarkowa - Kini "Yummy lifestyle" Kremowa zupa z porów - N_zak "Kuchenna szkoła przetrwania" Krupnik - Ewa "W mojej kuchni" Krupnik na podrobach i "oszukany" krupnik - Fatima Krupnik według przepisu mojej prababci - Poswiatka "Same dobre rzeczy" Krupnik z pęczakiem i mlekiem - Kasiac "Pokrojone, doprawione" Kurczakowa zupa curry - Dobromiła "Dobrosmaki" La ribollita - Zawszepolka Zimowy Festiwal Zupy zakończony
Bardzo, bardzo dziękuję Wam wszystkim za udział w tej zabawie! Jest mi niezmiernie miło, że tyle osób przyjęło moje zaproszenie i zechciało dołączyć do wspólnego gotowania . To moja debiutancka akcja kulinarna w sieci i aktywność jej uczestników przerosła moje najśmielsze oczekiwania. Dzięki tej zabawie powstała bogata oferta przepisów kulinarnych, z których możemy korzystać w przyszłości. Mieliśmy również okazję poznawać się bliżej, a przez to nasze blogi to już nie tylko kolejna anonimowa zakładka na stronie. Podsumowanie zabawy jest końcowej fazie opracowywania - zgodnie z planem postaram się dzisiaj je opublikować. Chcę jeszcze sprawdzić i uwzględnić ostatnie wiadomości , które otrzymałam. ![]()
wtorek, 20 stycznia 2009
Czerwony barszczyk z pieczarkowymi bułeczkami
To ostatnia moja propozycja na zakończenie - jeden z kilku sprawdzonych i ulubionych przepisów.
Taki barszczyk robię od dawna według przepisu mojej mamy.. ![]() Składniki: - 1 kg obranych buraczków - 15 dkg żeberek wieprzowych - włoszczyzna: marchewka, pietruszka, mały seler, por - 1 łyżeczka cukru - przyprawy: sól, pieprz, ziele angielskie, liść laurowy, majeranek, płaska łyżeczka kwasku cytrynowego Z żeberek i włoszczyzny (z dodatkiem przypraw) ugotować wywar. Wyjąć mięso i warzywa. Buraki pokroić na cienkie słupki. Włożyć do wywaru, dodać cukier i gotować na jak najmniejszym płomieniu (żeby tylko "mrugał") ok. 40 minut. Można również postawić garnek na płytce - chodzi o to, żeby barszczyk za mocno nie bulgotał (wtedy traci kolor). Pod koniec gotowania dodać kwasek cytrynowy. Do czystego barszczu podaje się różne dodatki - dzisiaj zrobiłam w wersji z pieczarkowymi bułeczkami. Składniki : - bułki kajzerki - 20 dkg pieczarek - żółty ser - 1 cebula - 1 jajko - 2 łyżki śmietany - 1 łyżeczka mąki - masło, olej - sól, pieprz Pieczarki i cebulę obrać, pokroić w drobną kostkę. Rozgrzać w rondelku olej, krótko przesmażyć cebulę, dodać pieczarki i dusić do miękkości. Gdy pieczarki będą miękkie dodać śmietanę wymieszaną z mąką, zagotować. Zestawić z ognia, dodać jajko i przyprawić solą i pieprzem. Żółty ser zetrzeć na tarce. Bułki przekroić w połowie, wydrążyć miąższ, posmarować masłem i zrumienić w piekarniku. Wyjąć z piekarnika, układać na nich masę pieczarkową, wyrównać, posypać startym serem. Zapiekać ok. 10 minut w gorącym piekarniku.
poniedziałek, 19 stycznia 2009
Tylko dla widzów o silnych nerwach?
Komentarz do mojego przepisu na flaczki stał się impulsem do tego wpisu. Bez głębszego zastanowienia mogę powiedzieć, że przy wszystkich potrawach z mięsa należy jak najszybciej wyłączyć wyobraźnię, albo przejść na wegetarianizm. Kupujemy mięso w sklepie, często pięknie i sterylnie opakowane, nie myśląc o tym jaką przeszło drogę zanim tu się znalazło. Gotujemy rosołek, pieczemy karkóweczkę na grillu, smażymy pyszny boczuś na jajecznicę i jesteśmy jak najdalej od myślenia o sposobach pozyskiwania tego mięsa. I tu koniec, chyba wystarczy - przerywam te wywody już na początku, bo w przeciwnym razie będę musiała zrezygnować z jedzenia wielu potraw. Napisałam o mojej początkowej niechęci do flaczków. I mogę szybko zrobić listę potraw, których nigdy nie jadłam i na samą myśl o ich zjedzeniu .....! To na przykład czernina czyli zupa z krwi, owoce morza, móżdżek, żabie udka. Czasami nazwy nas odstraszają, a czasami za mocno pracuje nasza wyobraźnia. Flaczki po polsku
To lepiej brzmi niż częściej spotykana nazwa (szczególnie w dawniejszych książkach kucharskich) czyli flaki. W latach minionego ubóstwa zaopatrzenia sklepów bardzo trudno było kupić surowe produkty do ugotowania tej potrawy. A propos - czy flaki to zupa? Różnie są umieszczane przepisy - raz w kategorii zupy, w innych książkach - jako potrawa mięsna. Dla mnie to jest zupa w 100%, więc tu się znalazły. Wracając do dawniejszych problemów zaopatrzeniowych - pierwszy raz flaki znalazły się u nas w domu jako gotowa potrawa garmażeryjna (garmażeria - to też temat na osobne opowiadanie). Patrzyłam jak rodzice jedzą to COŚ, a mnie robiło się niedobrze na sam widok. Na szczęście nie musiałam ich próbować. Drugie moje spotkanie z flakami nastąpiło kilkanaście lat później na rodzinnym weselu. Zjadłam, były pyszne i od tej pory bardzo je lubię. Czytając różne przepisy na przyrządzenie flaków doszłam do wniosku, że gdyby ktoś chciał nauczyć się gotować flaki z książek to najpierw musiałby zdecydować się na jeden konkretny - inaczej można całkowicie się pogubić. Na każdym kroku spotykamy różnice: moczyć, nie moczyć, zalać wrzącą, zalać zimną wodą, obgotować, sparzyć, gotować 15 minut, odlać wodę, obgotować kilkakrotnie zmieniając wodę, raz zmienić wodę... A już czas gotowania - w każdym przepisie inny. Jedno jest pewne - gotować trzeba długo. Ja nie jestem aż tak zdeterminowana, żeby przyrządzić flaki z surowego mięsa. Kupuję półprodukt o nazwie "Flaki gotowane krojone" - w składzie "Żołądki wołowe". Nazywam to półproduktem, ponieważ te flaki wymagają jeszcze porządnej "obróbki". Metodą prób i błędów, po kilku podejściach do potrawy , udało mi się wypracować taki przepis. ![]() Składniki: - 90 dkg gotowanych flaków wołowych - włoszczyzna: 2 marchewki, 2 pietruszki, mały seler, 1 por - 1,5 - 2 l rosołu wołowego lub bulionu z kostki - 1 cebula - 3 łyżki masła - 2 łyżki mąki - przyprawy: sól, pieprz, ziele angielskie, płaska łyżeczka mielonego imbiru , szczypta gałki muszkatołowej, czubata łyżeczka mielonej słodkiej papryki, liść laurowy, 3 czubate łyżki majeranku. Flaki przełożyć do miski, zalać zimną wodą , dokładnie porozdzielać, przepłukać na sicie. Włożyć do garnka, zalać wrzącą wodą i gotować 5 minut. Odlać wodę. Ponownie zalać świeżą porcją wrzącej wody i gotować 15 minut, odlać wodę i przelać nową, wrzącą wodą na sicie. W ten sposób pozbędziemy się nieprzyjemnego zapachu, który czasami pozostaje w takich nie płukanych (a gotowanych już) flakach. Teraz zalewamy gorącym rosołem lub wrzącą woda i gotujemy na małym ogniu ok. 1 - 1,5 godziny. Wyparowany rosół stale uzupełniamy wrzątkiem. Trudno określić łączny czas gotowania - trzeba sprawdzić. Flaczki dobrze ugotowane powinny być tak miękkie, żeby można je było w palcach rozetrzeć. W osobnym naczyniu w małej ilości wody z dodatkiem 1 łyżki masła gotujemy włoszczyznę. Gdy warzywa są miękkie dodajemy razem z wywarem do flaczków. Cebulę drobno siekamy w kostkę i z 2 łyżek mąki i 2 łyżek masła przyrządzamy jasną zasmażkę: na maśle dusimy cebulę na złoty kolor, zasypujemy mąką i rozprowadzamy rosołem z flaczków, żeby nie powstały grudki. Następnie wlewamy do garnka z flaczkami. Dodajemy wszystkie przyprawy (dopiero teraz solimy) - majeranek przed wrzuceniem do garnka rozcieramy w dłoniach. I gotujemy na małym ogniu 20 minut. Do flaczków podaje się różne dodatki. Są to pulpety, knedle z ziemniaków... Ja wyjątkowo do tej zupy podaję pieczywo. Smacznego!
niedziela, 18 stycznia 2009
Zupa z kapusty brukselki
Taki tytuł ma przepis, który znalazłam w mojej ulubionej babcinej książce "Uniwersalna książka kucharska" M. Ochorowicz - Monatowa. Szukałam, czy taki przepis w ogóle jest, ponieważ mój mąż stwierdził prosząco: "a może przy okazji tego Festiwalu zrobisz mi zupkę z brukselki?". Stał się ostatnio okropnie uciążliwym fanem tej małej kapustki. Okropnym dla mnie, bo ja mam kolejną robotę. Nie mówię o samym przyrządzaniu, tylko o obieraniu tylu małych główek. Ten stan trwa już ponad pół roku i ciekawa jestem, kiedy mu przejdzie. Kupuje i przynosi do domu nową porcję tak mniej więcej raz na 2 tygodnie, a czasami nawet częściej. Będzie to druga moja kapuściana zupa w tak krótkim odstępie czasu. Usprawiedliwia mnie fakt, że wypróbuję nowy przepis oraz prośba męża , który właściwie nie lubi zup (zjada, ale...) ![]() Oryginalny przepis z książki jest taki: "Nastawić ćwierć kg wędzonki z włoszczyzną i litr kapusty brukselki oczyszczonej z listków wierzchnich. Gdy kapusta i wędzonka ugotowane, pokrajać ostatnią w kostkę, a 20 - 25 główek kapusty wrzucić do wazy. Resztę kapusty przefasować przez sito, rozprowadzić smakiem, w którym się gotowała i zaprawić łyżką mąki zasmażanej na słoninie". Teraz trzeba ten przepis trochę uwspółcześnić. Czyli sprawdzić, ile to jest litr brukselki i co autorka książki rozumie pod określeniem "wędzonka" (jaki rodzaj mięsa). Miarę litrową używamy obecnie już tylko do mierzenia płynów, chociaż pamiętam jeszcze , jak na rynku "baby" sprzedawały jagody mierząc garnuszkiem półlitrowym. I wtedy się kupowało "litr jagód". W książce jest instruktażowy rysunek świnki ( z podziałem na części) i znalazłam tam określenie "boczek czyli wędzonka". Ten przepis, jak wiele innych w książce, nie podaje precyzyjnie ilości wszystkich składników, ani (choćby w przybliżeniu) czasu gotowania potrawy. Nie ma więc ilości wody użytej do sporządzenia tej zupy, składu włoszczyzny, przypraw, ani czasu gotowania. To jest według mnie duży minus tego poradnika, szczególnie dla młodych pań domu dopiero uczących się. A takie plany edukacyjne miała autorka. Moja babcia miała tę książkę najprawdopodobniej od 1931 roku i korzystała z niej na co dzień (niektóre przepisy zaznaczyła ołówkiem). Moja realizacja praktyczna przepisu: - 1 litr obranej brukselki = 50 dkg - włoszczyzna: 1 marchewka, 1 pietruszka, kawałek selera, kawałek pora - użyłam 1,5 litra wrzącej wody - przyprawy: sól, pieprz czarny mielony Do garnka włożyłam obraną i umytą brukselkę, 25 dkg boczku wędzonego, włoszczyznę i zalałam wrzącą wodą. Pod koniec gotowania dodałam troszkę soli i pieprzu. Gotowałam 1/2 godziny na małym ogniu. Wyjęłam z wywaru warzywa i boczek. Odłożyłam 25 sztuk brukselki na talerz, resztę rozgniotłam drewnianą pałką, boczek pokroiłam w kostkę i wszystko z powrotem do garnka. Zrobiłam zasmażkę z 1 łyżki mąki, rozprowadziłam zupą. Wlałam do garnka i zagotowałam. ![]()
sobota, 17 stycznia 2009
Pikantna zupa pomidorowa z chińskim akcentem
Mogę powiedzieć o sobie, że uwielbiam "pomidorową z ryżem" czyli taką klasyczną polską zupę z pomidorów. Jest to jedna z moich kilku ulubionych zup. Kilka lat temu zainteresowałam się kuchnią chińską , co w warunkach polskich oznacza gotowanie według przepisów w języku polskim z wykorzystaniem produktów dostępnych w polskich sklepach, na woku wyprodukowanym w Chinach. Czyli jest to taka kuchnia "niby" chińska. Moja kolejna propozycja w Festiwalu Zupy to zupa według mojego przepisu. ![]() A nazwałam ją tak ze względu na wykorzystanie składników i przypraw zaczerpniętych z kuchni chińskiej. Składniki: - 30 dkg mielonego mięsa z indyka - 20 dkg pomidorów bez skórki (z puszki) - 1/2 dużej czerwonej papryki - 1 litr wody - 2 grzyby mun - 10 dkg pędów bambusa (z puszki) - 3 czubate łyżki mąki kukurydzianej - 3 łyżki oleju - 2 łyżki sosu sojowego - 3 łyżki sosu słodkiego chili - 1 mała puszka koncentratu pomidorowego - 1/2 kostki rosołowej z indyka - sól, pieprz cayenne, słodka papryka mielona, pieprz czarny mielony - najcieńszy makaron nitki Grzyby mun przygotować oddzielnie sposobem podanym na opakowaniu, po ostudzeniu pokroić na cienkie paseczki. W garnku do zupy rozgrzać olej i krótko przesmażyć mięso. Paprykę umyć, pokroić na cienkie paseczki, dodać do mięsa, przesmażyć. Dodać rozdrobnione pomidory (wraz z sokiem z puszki), wymieszać, podgrzewać kilka minut. Dolać 1 litr wrzącej wody, wrzucić kostkę rosołową, ponownie wymieszać i gotować na małym ogniu 1/2 godziny. Pod koniec gotowania dodać grzyby i pędy bambusa (pokrojone na krótsze paseczki) Koncentrat wymieszać w 1/2 szklanki zimnej wody, dodać do zupy wraz z pozostałymi przyprawami. Gotować jeszcze 5 minut. Mąkę kukurydzianą dobrze wymieszać z kilkoma łyżkami zimnej wody, dodać do zupy, wymieszać, zagotować. Osobno ugotować makaron. Można powiedzieć, że jest to zupa "paseczkowa", bo wszystkie składniki są tak pokrojone (oprócz mięsa, oczywiście) Do każdej miseczki lub talerza wkładać trochę makaronu i nalewać zupę... Jest gęsta i świetnie rozgrzewa. Smacznego! ![]() A po zjedzeniu sporej porcji tej zupy bardzo smakuje orzeźwiająca woda mineralna...
piątek, 16 stycznia 2009
Szwedzka zupa serowa
Gotując kolejną zupę postanowiłam wypróbować nowy, nieznany przepis. Szukałam specjalnie przepisów z kuchni szwedzkiej, bo moim jedynym dotychczasowym skojarzeniem z tej kuchni była "sałatka szwedzka". Ten przepis znalazłam na stronie "Leksykon przepisów kulinarnych"Czytając go miałam wrażenie, że nie jest kompletny i czegoś tu brakuje, że wyjdzie z tego jakaś rzadka zupka. I na pewno zmieniłabym składniki - tzn. wzbogaciła o dodatkowe, żeby zupa była bardziej pożywna, gdyby nie to, że postanowiłam zrealizować oryginalną wersję. Nic jednak nie zmieniłam i ugotowałam dokładnie według przepisu. Składniki: - 1litr bulionu - 25 dkg żółtego sera - 1 serek topiony (złoty ementaler) - 1/4 szklanki białego wina - 1 ząbek czosnku - 2 łyżki śmietany - sól, pieprz, szczypta gałki muszkatołowej W garnku zagotować bulion, dodać serek topiony i mieszać do jego całkowitego rozpuszczenia. Doprawić, dodać zmiażdżony czosnek oraz śmietanę rozprowadzoną z paroma łyżkami zupki. W trakcie gotowania dodać wino. Gotować jeszcze 15 min. bez przykrycia często mieszając. Zupę można posypać startym żółtym serem.
czwartek, 15 stycznia 2009
Festiwal trwa
![]() I jesteśmy już na półmetku wspólnego gotowania zup wszelakich. Bardzo mnie cieszy taka "blogowa frekwencja" - zgłoszono do dzisiaj już 41 zup. Są tu różnorodne propozycje - od tradycyjnych przepisów do zaskakujących połączeń składników. Widzę także drugi pozytywny aspekt tego naszego spotkania w sieci. Poznajemy nowe miejsca (czyli blogi) i nawiązujemy nowe kontakty z innymi entuzjastami gotowania z różnych stron stron świata. Gdyby nie informacje o tym skąd jesteśmy, to można by odnieść wrażenie, że gotujemy wspólnie z koleżanką/kolegą z sąsiedniego domu. Dziękuję Wam za przyłączenie się do zabawy i ... gotujmy nowe zupy! Blog Roku 2008 - II etap
Bardzo się cieszę, że ten blog znalazł się na liście blogów II etapu konkursu. Jest tam w towarzystwie innych blogów kulinarnych, które odwiedzam i podziwiam. Mam nadzieję, że moje blogowe pisanie kulinarne przyda się komuś w jego gotowaniu. II etap trwa do 22 stycznia do godziny 12.00 i polega na głosowaniu sms - owym. Jeśli ktoś chce oddać głos na mojego bloga to proszę o wysłanie sms-a. na numer 7144, w treści podając numer bloga (bez spacji). Koszt SMS to 1,22 zł brutto. Numer mojego bloga : H00610 Dochód z smsów zostanie przekazany na opłacenie turnusów rehabilitacyjnych dzieci chorych na porażenie mózgowe. Serdecznie dziękuję za każdego smsa. |
|